Wpisy użytkownika blondemuffin z dnia 16 sierpnia 2012

Liczba wpisów: 1

blondemuffin
 
Dziś przychodzę do Was z wpisem, który podsumowuje moje doświadczenia z pielęgnacją włosów.

Jeśli chodzi o mój stosunek do wszelkiej pielęgnacji, codzienne odżywianie było moim postanowieniem na rok 2011 i od początku stycznia mogę zliczyć na palcach obu rąk ile razy ominęłam ten krok podczas codziennego mycia.

Włosy mam farbowane szamponem koloryzującym na jasny blond, księżycowym blondem Joanny. Żadnego innego specyfiku nie próbowałam, efekt po Joannie zadowala mnie w 100%. Poddaje włosy zabiegom koloryzacji od końca stycznia 2011.

Włosy podcinam dość rzadko, to chyba jedyny mój grzech obok suszenia włosów suszarką.

*Tak wyglądają moje włosy* (a raczej wyglądały, bo dwa dni przed wylotem podcięłam zniszczone końce i nieco poszalałam z przodu)

*Bez flesza*

bezflesza.jpg




*Z fleszem*

zfleszem.jpg



Wiem, że nie są idealne, ale cieszy mnie fakt, że mimo farbowania potrafię je utrzymać w zadowalającym mnie stanie, nierzadko lepszym niż dziewczyny, z włosami niepoddawanymi zabiegom koloryzacji.


*Przechodząc do pielęgnacji...*


Kosmetyki, bez których aktualnie bym sobie nie wyobażała pielęgnacji:


DSC_1053.JPG


*Aussie, 3 minute miracle* odżywka nawilżająca. Kiedyś obiła mi się o uszy, w którymś z amerykańskich filmików na YT, a o jej popularności i zachwytach przekonałam się dopiero po wypróbowaniu. Jest nawet dostępna w Polsce na allegro za nieco ponad 20zł.

I choć skład ma bogaty w silikony tak ja się wcale tym nie przejmuję, od ładnych kilkunastu miesięcy w pielęgnacji włosów łączę kosmetyki z naturalnym składem z tymi z silikonami, bo wiem, że nic tak nie chroni włosów jak właśnie one.

Odżywka jest cudowna! Aktualnie jest moją ulubioną w kategorii tych z silikonami, włosy są miękkie - to, co ona robi z moimi włosami nie dały mi żadne inne kosmetyki, nawet *Kerastase*
Jeśli macie do nich dostęp albo macie ochotę nabyć ją przez allegro - nie wachajcie się :)

___

*Pilomwax, Wax* Kupiłam go jeszcze w Polsce, miesiąc temu. To właśnie ten wax w wersji oryginalnej(z czarnymi napisami) przyciemnił mi włosy do tego stopnia, że zdecydowałam się na ich farbowanie. Ale za to pomógł mi rewelacyjnie na wypadające włosy, gdzieś z początkiem pierwszych licealnych stresów 3 lata temu.
Ta maska jest niesamowita, zdecydowanie jest nr 1 w mojej pielęgnacji, wydaje się, że jest to produkt uniwersalny, świetnie nawilża, przy dłuższym stosowaniu pozostawia włosy w rewelacyjnej kondycji. Jest dość wydajna i choć kosztuje ok. 30zł za 480g nic jeszcze nie było w stanie jej pobić!
Odnośnie wersji do blond - ma bardzo fajny zapach, czego nie można niestety powiedzieć o wersji klasycznej(która śmierdzi niesamowicie!), wydaje mi się, że nawet nieco lepiej radzi sobie z pielęgnacją, włosy są ultragładkie i miękkie.
I co najważniejsze, wax naprawdę radzi sobie z problemem wypadających włosów.
Jeśli chodzi o jego dostępność - najpewniej znaleźć go w aptekach, ja swoje kupowałam w białostockim *Cefarmie* przy Sienkiewicza.
Z tego co się orientuję są jeszcze małe słoiczki, ale ok. 1/3 pojemności dużego kosztuje ok. 20zł.

I od razu zaznaczę - wax *lobiotiki* jest totalną pomyłką, jest czymś nawet o 1/4 nie dorównującym do oryginalnego waxu, o którym piszę wyżej.

____

Jeśli chodzi o wszechobecne ostatnio laminowanie włosów - raczej marne szanse są, że spróbuję tej metody. Chyba, że naukowcy znajdą potwierdzenie tej metody, mającej niesamowity wpływ na stan włosów.


Jeśli macie jakieś pytania odnośnie tych dwóch specyfików, bądź czegoś o czym wspomniałam w notce - dajcie znać w komentarzu.


*A Wy co stosujecie na włosy? Co polecacie a co odradzacie?*

Chciałam stworzyć przy wpisie listę produktów do pielęgnacji, które polecam i całkowicie odradzam, jednak żeby się tak zastanowić potrzebowałabym dłuższej chwili. Myślę, że Wasze typy mogłyby mi pomóc w stworzeniu takiej listy :)
  • awatar evenflow: nie wiedziałam, że wax tak dobrze radzi sobie z wypadającymi włosami. w takim razie koniecznie muszę go wypróbować.:D
  • awatar Martysiia: o tej pierwszej odżywce nie słyszałam, tą drugą znam, ale nie używałam (jeszcze?) po Twoich opisach obydwie mnie zachęcają! Ogólnie nie narzekam aż tak strasznie na moje włosy, bo trudno mieć gładkie włosy, kiedy są kręcone/falowane :). Ale są miękkie i w miarę lśniące (bez koloryzacji). No i mam te same grzechy co Ty - rzadko podcinam i suszę suszarką... a co do Kameleona - jak dla mnie to 50 zł za podcięcie grzywki to dużo... u siebie w Czarnej mam za free :). Ale to fakt, ze cięzko trafić na właściwego fryzjera, który nas zadowoli.
  • awatar merrus: a mozesz napisac jaki masz swoj naturalny kolor?bo Twój jest piekny teraz i w ogole śliczne,zadbane włoski masz:)
Pokaż wszystkie (19) ›